List do redakcji

Ten wpis będzie jak z listu do redakcji miesięcznika o dzieciach: droga redakcjo, jak oduczyć dziecko drapania po twarzy? Już nie wiem co robić. Jestem konsekwentna i zawsze reaguję negatywnie, gdy Maleństwo zaczyna mnie uderzać i drapać po buzi. Ja rozumiem: jest małe. Może jeszcze nie wie, że tak nie można? Niemniej byłabym mu bardzo wdzięczna, gdyby się wreszcie zreflektował i zrozumiał co znaczy “nie”.

Może jest mu potrzebna terapia szokowa jak mojej siostrze? Gdy była mała, szczypała swojego starszego o pół roku kuzyna. Nie pomagały zakazy, prośby ani groźby. Pewnego razu kuzyn się wreszcie zdenerwował, podniósł ją za barki i uderzył o ścianę. Od tego czasu nigdy go nie zadrapnęła… Ale przecież nie rzucę własnym dzieckiem o ścianę! No więc co zrobić?

Zakładam (zapewne słusznie), że to całe uderzanie w buzię i łapanie za włosy nie jest wyrazem niczego negatywnego, a już na pewno nie ma na celu zrobienia mi na złość czy zadania bólu. Przypuszczam, że jest jedynie wyrazem dziecięcej ciekawości i sprawdzania co się stanie jeśli zrobię to i to. Nie omieszkałam zresztą poobserwować innych znanych mi dzieci w podobnym wieku. Wygląda na to, że wszystkie są zafascynowane możliwością np. złapania (a de facto uszczypnięcia) kogoś za nos albo policzek.

Ile razy można powtarzać “nie”? Prawdopodobnie do znudzenia… Może to taka wprawka przed okresem dorastania, gdy wypowiadane przez rodzica “nie” odnosi podobny skutek jak teraz:  żaden? Chyba pozostaje mi więc tylko cierpliwość? A może ktoś z Was coś podpowie?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.