Maleństwo po drugiej stronie lustra

Dziś rano przyuważyłam Maleństwo jak dzieliło się z kolegą jabłuszkiem… Byłoby super, gdyby nie fakt, że kolega był odbiciem mojego szkraba w… piekarniku! Oczywiście piekarnik, który był już porządnie wymyty przed świętami wymagał ponownego czyszczenia… Nic to jednak w zestawieniu z potrzebą rozwijania empatii i nawyku dzielenia się u maluszka 😉

Niestety dzielenie się z piekarnikiem jest jak na razie jedynym przejawem empatii u mojego dziecka. Ostatnio poszliśmy do koleżanki. Maleństwo zabrało jej wiaderko na klocki, a gdy koleżanka chciała się bawić razem z nim robiło “tygryska”. Nauczyliśmy je jakiś czas temu jak warczy tygrys i właśnie taki odgłos połączony z przytulaniem wiaderka do siebie wydawało Maleństwo, gdy tylko zbliżała się koleżanka. Najgorsze jest to, że doprowadziło mnie to do takiego ataku śmiechu, że nie byłam w stanie metodycznie zareagować i teraz trochę mi głupio przed mamą koleżanki…

Mam jeszcze jedną nowinę: wczoraj obcięliśmy pierwszy raz włoski. Jak na prawdziwego mężczyznę przystało Maleństwo wybrało się do fryzjera, a nie tam mama w łazience będzie strzygła. Byłam w szoku! Dało się przykryć, żeby włosy nie leciały mu na ubranie. Potem z poważną miną siedziało wyprostowane aż do końca strzyżenia! Fryzjerka też była w szoku! No i teraz jest piękne…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.