Samotna mama

Nigdy wcześniej nie zastanawiałam się nad tym, jak to jest samotnie wychowywać dziecko. Przez ostatnie dwa tygodnie miałam okazję doświadczyć tego na własnej skórze.

Wniosek jest jeden: było ciężko! Wszystko dlatego, że Mąż strasznie się rozchorował. Przez cały czas miał wysoką gorączkę i głównie spał, a lekarze zachodzili w głowę, co mu jest. W tej sytuacji trudno mi było wymagać, żeby pomagał przy codziennej pielęgnacji Maleństwa. Zajmowałam się więc Małym, jeździłam po zakupy, prałam, sprzątałam itd. Na koniec dnia zaczynała się najgorsza część: samotna kąpiel wierzgającego i zmęczonego po całym dniu Maleństwa! Dopiero wczoraj ostatecznie opanowałam nowy sposób kąpieli, dzięki któremu woda nie leje się po ścianach dziecięcego pokoju i wszystko idzie w miarę sprawnie.

Drogie mamy samotnie wychowujące dzieci jestem dla Was pełna podziwu! W sumie całodzienna opieka nad niemowlakiem nie jest nawet taka trudna i straszna. Najgorsze jest to, że można polegać tylko na sobie i nawet na chwilę nie można po prostu wyjść i się oderwać… I jeszcze to, że wieczorem nie ma nawet z kim przegadać dnia i porozmawiać z kimś dorosłym, kto odpowie coś więcej niż „bababab… ma..”. Tak więc samotne mamy, składam Wam ogromne wyrazy szacunku…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *