Tallin: pokażę Wam miasto, jakiego nie znają przewodniki

Każdy z nas ma takie miejsce z dzieciństwa, do którego wraca we wspomnieniach. Dla jednych jest to dom na wsi, dla innych miejscowość nad morzem. Dla mnie jednym z takich miejsc jest Tallin. Dość egzotyczny cel podróży jak na późne lata komunizmu, na które przypadało moje dzieciństwo.

Tallin i sama Estonia to wyjątkowe miejsce położone na styku kultur rosyjskiej i fińskiej. I choć językowo i pod względem aspiracji bliżej im do Finlandii, nie sposób zapomnieć, że przez lata w Estonii obowiązkowym językiem był rosyjski. I to właśnie tego języka jako pierwszego uczyłam się w dzieciństwie. Co zabawne zapadł mi w pamięć na tyle, że zawsze był dla mnie zupełnie naturalny, a fakt, że zdałam maturę z rosyjskiego naprawdę ciężko byłoby tłumaczyć tym, że uczyłam się tego języka w liceum.

Teraz, gdy po latach odwiedzam Tallinn rzadko udaje mi się usłyszeć rosyjski, za to otaczają mnie ludzie mówiący niepodobnym do żadnego ze znanych mi języków estońskim. Posługuje się nim niewiele ponad 1 milion ludzi na świecie, a pisanie w tym języku stało się powszechne dopiero od XIX wieku.

Tallin i Estonia

Zanim powiemy sobie cokolwiek o Tallinie, warto wspomnieć co nieco o stosunkowo młodym kraju jakim jest Estonia. Jej teren podlegał przez stulecia wpływom duńskim, rosyjskim, a także polskim. Nie wszyscy pamiętają, że w 1600 roku Zygmunt III Waza ogłosił wcielenie tych terenów w granicę Rzeczypospolitej. Dopiero w 1920 roku Estonia zwycięża w wojnie o niepodległość prowadzonej z Rosją i Niemcami. Radość z powstania państwa nie trwa długo, bo wkrótce Estończycy znajdą się pod wpływem ZSRR. Dlaczego to takie ważne? O tym na każdym kroku przekonamy się będąc w Tallinie.

Tallin: mapa

Tallinn (w polskiej pisowni Tallin) do 1918 roku na mapie pojawiał się pod nazwą Rewel. Zlokalizowana na północy kraju stolica Estonii zajmuje 7 miejsce na liście najbardziej inteligentnych miast świata. Na próżno tu jednak szukać typowych dla tego typu miejsc wieżowców, wysokiej zabudowy i wszechobecnych reklam.
Tallin na mapie i z powietrza wygląda jak miasto położone w lesie. To absolutnie wyjątkowe miejsce z tradycyjnymi drewnianymi domkami rozsianymi pośród drzew. Nowopowstające budynki idealnie komponują się z tradycyjną zabudową największego miasta Estonii. W Tallinie można znaleźć jedynie nieliczne bloki skupione w południowej części miasta. Jak to możliwe?

Stolicę Estonii zamieszkuje jedynie 440 tys. Mieszkańców. To ogromna zaleta, gdy chodzi o rozmieszczenie ludności, ale też wielki problem. Przy tak nielicznej populacji w kraju i jego stolicy produkcja i dystrybucja czegokolwiek staje się niesamowicie problematyczna.
Jeśli uwielbiacie tak jak my przywozić z różnych miejsc produkty spożywcze, w Tallinie zwróćcie uwagę na produkowanie w kraju likiery, czekolady, marcepan oraz… lody. Nasze dzieci je uwielbiały, bo choć niewiele jest tu popularnych np. we Włoszech ręcznie robionych lodów, te sklepowe są naprawdę smaczne.

Tallin pogoda

Pogoda w Tallinie może zaskoczyć Was opadami i dość niskimi temperaturami. Średnia roczna temperatura wynosi 5,3 stopnia C. Chcąc trafić na najładniejszą pogodę, do Tallina warto wybrać się na przełomie czerwca i lipca. W tych miesiącach słupki rtęci pokazują nawet ok 25 stopni. Do ciepłych miesięcy zalicza się również sierpień, jednak ten miesiąc najbardziej ze wszystkich w roku obfituje w deszcze.

Muszę przyznać, że podczas każdego z moich pobytów w stolicy Estonii, pogoda w Tallinie mnie rozpieszczała. Było na tyle ciepło i słonecznie, że można było się nie tylko opalać, ale też kąpać w morzu.

Co warto wiedzieć? Choć latem w Tallinnie występują białe noce, już około 21:00 zaczyna się robić chłodniej. Dlatego warto wrzucić do walizki zarówno ciepłe rzeczy na wieczór, jak i letnie na dzień.

Mówiąc o pogodzie i białych nocach w Tallinie, nie sposób nie wspomnieć o słońcu. Znajduje się znacznie wyżej nad horyzontem niż w Polsce i jego promienie padają w zupełnie odmienny sposób. Mnie ta gra światła nieodmiennie zachwyca. Jestem ciekawa czy Was także…

W jakim języku porozmawiasz w Tallinie?

Językiem urzędowym od kilkudziesięciu lat jest Estoński, ale… I tu musimy wrócić do opisywanej wyżej bogatej historii państwa. W czasach ZSRR decyzją Stalina wielu Rosjan zostało przesiedlonych m.in. do Tallina. Część z nich po upadku komunizmu wróciła do Rosji, ale część pozostała w Estonii. Trudno im się dziwić! Niektórzy z nich urodzili się w Tallinie i z Rosją łączył ich jedynie język. Według statystyk w2015 r. w Tallinie mieszkało 53% Estończyków, zaś 38% mieszkańców stanowili Rosjanie. Pozostałe mniejszości to głównie inni mieszkańcy dawnego ZSRR.

Nie da się ukryć, że Estończycy nie pałają sympatią do dawnych pobratymców, co pokazują im jak tylko mogą. Około 17% Rosjan w Estonii nie ma żadnego obywatelstwa, ale co ciekawe konstytucja państwa chroni ich prawa. Niemniej mieszkańcy Tallina z upodobaniem używają jedynie języka estońskiego demonstracyjnie pokazując, że nie rozumieją rosyjskiego. Z kolei Rosjanie, z którymi rozmawiałam na pytanie dlaczego od 1991 roku nie nauczyli się estońskiego odpowiadają, że nie ma takiej potrzeby. Niby wszystko gra, ale gdy wnikamy głębiej okazuje się, że jednak nie do końca. Bo gdy Rosjanka po 12 klasach rosyjskiej szkoły idzie na Uniwersytet w Tallinie musi się liczyć z poważnymi problemami językowymi i, jak wynika z opowieści, poczuciem wyobcowania.

Tallin ceny

Przyznam się szczerze, że jadąc do Tallina założyłam, że ceny nie będą odbiegały od tych w Polsce albo będą zdecydowanie niższe. Biorąc pod uwagę bliskość krajów skandynawskich naprawdę trudno racjonalnie wytłumaczyć mój optymizm. Ceny artykułów spożywczych w Tallinie są o ok. 30% wyższe niż w naszym kraju. Zdecydowanie drożej jest natomiast w restauracjach. Za obiad dla czteroosobowej rodziny w restauracji trzeba zapłacić od 40 do 100 Euro. Najdroższe będą oczywiście restauracje na Starówce w Tallinie czy położone przy hotelach. Najtaniej zjedliśmy w barze na osiedlu mieszkalnym, do którego raczej nie docierają turyści.

Tallin dla dzieci

W odróżnieniu od niektórych europejskich miast Tallin jest idealny dla dzieci. Wszechobecne place zabaw czy miejsca dla najmłodszych wydzielone w restauracjach to jedno. Liczne atrakcje dla dzieci w Tallinie to zupełnie odmienna rzecz. Będąc w stolicy Estonii warto zahaczyć o park wodny w podtalińskim Viimsi oraz zajrzeć nad jeden z dwóch wodospadów położonych w okolicy Tallina. Dla naszych dzieciaków ogromną atrakcją okazała się wieża telewizyjna oraz przepiękna starówka, na której doszukiwaliśmy się podobieństwa budynków do znanych z bajek miejsc. Mieszkający w stolicy Estonii znajomi przekonali nas też do podróży promem na trasie Tallin-Helsinki. Dla dzieciaków to była ogromna frajda!

Co zobaczyć w Tallinie?

Jeśli miałabym zakreślić obowiązkowe punkty na mapie Tallina, byłaby to wieża telewizyjna, starówka oraz najpopularniejsza plaża Pirita, którą pamiętam jeszcze z dzieciństwa.

Teletorn Tallin

Wybudowana w 1980 roku wieża telewizyjna o wysokości 314 m nadal pozostaje najwyższym obiektem w Tallinie. Na wysokości 170 m znajduje się taras widokowy, z którego można podziwiać piękny zalesiony obszar miasta. Amatorzy mocnych wrażeń mają możliwość wyjścia poza obręb tarasy z zabezpieczeniem liną. Z moim lękiem wysokości nie skusiłam się na tego typu atrakcję.

Wieża telewizyjna jest atrakcją zarówno dla dzieci, jak i dla dorosłych. My zachwycaliśmy się widokiem pełnego zieleni Tallinna, dzieci wykorzystywały multimedialne przewodniki i przez okienka w podłodze sprawdzały, jak wygląda świat z lotu ptaka.

Z wieżą telewizyją w Tallinie łączy się jeszcze jedna historia: w 1991 roku podczas przwrotu w Estonii do wieży wdarli się Estończycy, którzy opanowali tamtejsze studio telewizyjne. Wieżę otoczyły wozy opancerzone. Mój ojciec wraz z innymi Estończykami udał się do dzielnicy Pirita, ale niestety mama zawróciła go na… obiad. Gdy wrócił pod wieżą nie było już nikogo. I tak od 27 lat ojciec obwinia mamę o to, że przez nią stracił szansę uczestniczenia w przewrocie. I to z powodu obiadu!

Przy wyjściu z wieży telewizyjnej ulokowano muzeum PRLu. Znajdziecie w nim typowy dla lat 80. bar, sprzęty, zabawki, a nawet całe mieszkanie!

Tallin: Stare miasto

Nie wiecie co warto zobaczyć w Tallinie? Kolejny punkt na mapie Tallina to Starówka. Wpisane na listę zabytków UNESCO Stare Miasto nie ucierpiało podczas wojennych zawieruch. Wąskie uliczki ciasno zabudowano pięknymi kamienicami. Miejscowi mówią, że miasto jest kulawe, bo stoi na krótkiej i długiej nodze. Miejsce w którym łączą się te ulice jest popularnym miejscem spotkań i, jak żartują mieszkańcy, lubią umawiać się „między nogami”.

Stare miasto jest pełne urokliwych, wąskich uliczek. By przejść większość z nich potrzebujecie naprawdę sporo czasu!

Plaża Pirita

Plaża w dzielnicy Pirita jest najbardziej zatłoczoną, ale też najbardziej znaną w Tallinie. Idealnie miejsce dla amatorów sportów wodnych i dla… dzieci. Woda nawet 100 m od brzegu jest bardzo płytka dzięki czemu maluchy mogą spokojnie pluskać się na dość rozległej przestrzeni.

Okolice wodospadu znajdującego się rzut beretem od Tallinna zapierają dech w piersiach!

Wodospady w pobliżu Tallinna

Wystarczy odjechać około 40 minut od miasta, by znaleźć się w urokliwej okolicy, w której płynie niezbyt głęboka rzeka gwałtownie urywająca swój bieg na stromych skałach. W tym miejscu zobaczycie malownicze wodospady, pod które ostrożnie, by się nie poślizgnąć można wejść.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *