Mały zdobywca

Maleństwo nauczyło się wstawać zaledwie dwa dni temu, a już idzie mu to coraz sprawniej. Chyba nadszedł najwyższy czas, aby wreszcie zabezpieczyć mieszkanie przed małym zdobywcą…

Gdziekolwiek doraczkuje i znajdzie coś, na czym mógłby się oprzeć, zaczyna wspinaczkę. Za drabinę może służyć cokolwiek. Na przykład ktoś, kto leży na kocu, bo pilnuje raczkującego Maleństwa. Okazuje się, że doskonale można się też wdrapać na fotelik bujany albo próbować oprzeć się o kosz na brudne pieluchy! Ale to nie wszystko! Maleństwu jest wciąż mało przygód, więc zaczęło się puszczać i próbuje stać „bez trzymanki”. Nawet mu to przez kilkanaście sekund wychodzi. Z niecierpliwością czekam co będzie dalej.

Ten pęd do nowych odkryć ma jednak swoje złe strony. Maleństwo jest najbardziej zainteresowane: kontaktami, przewodami, lampką z papierowym abażurem i wszystkim tym, co przy braku mojej uwagi może mu zrobić krzywdę. Już w prawdzie zabezpieczyłam kontakty, ale muszę jeszcze pochować wszelkie przewody za szafki i usunąć ciężkie rzeczy z zasięgu Maleństwa. Jedną z fajniejszych zabaw jest obecnie ciągnięcie za joystick od konsoli do gier. Jak nic w końcu uda mu się ściągnąć samą konsolę! Obawiam się, że telewizor stojący do tej pory na szafce, będzie musiał wkrótce zawisnąć na ścianie… Dziś wieczorem czeka mnie jeszcze przeraczkowanie przez całe mieszkanie i wyśledzenie innych niebezpieczeństw, których nie widać z góry. Dobrze, że przynajmniej nie mamy schodów, z których Mały mógłby spaść…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *